02.02.2015

Anioły, dobre duszki, parasole i superbohaterowie.

Dzisiejszy wpis mógł być o kupkach, ale odpuszczam, żeby nie odstraszyć niedzieciatych :)
Miało też być już bez wzruszeń, ale się nie da.

Możemy ich nazwać jak chcemy anioły, dobre duszki, superbohaterowie czy parasole ochronne. Ja mam chyba całą gamę do wyboru. Tak naprawdę nie musisz używać wielkich słów, żeby nazwać to kim są dla ciebie. Najważniejsze jest po prostu to, że są! 


Są aniołami wtedy kiedy potrzebujesz pomocy bo twoje auto po raz kolejny tej zimy nie odpaliło i wtedy kiedy masz ochotę na białą czekoladę a nie możesz wyjść z domu. Słuchają przez telefon godzinami twoich zmartwień, mimo,że właśnie wracają ze szpitala od taty, jadą na egzamin czy wracają z nowej pracy.


Są dobrymi duszkami, które potrafią cię rozśmieszyć niezwykłymi historiami, odpowiedzą na każde, nawet najbardziej krępujące pytanie, kończą zdanie, które ty zaczynasz. Zachęcają do rozwoju, odpowiadają na każdego smsa  z kolejnym zdjęciem dzieciaków. Chętnie pożyczą wszystko co mają samochód, sukienkę i najlepsze kolczyki.


Są parasolami ochronnymi, mówią "dasz radę", zamiast "to twoja wina", doradzają, ale nie narzucają swojego zdania, rozwiewają wątpliwości, uczą cierpliwości, kibicują i dopingują. Znasz ich tylko chwilkę, a wiesz, że możesz do nich zadzwonić w środku nocy i spytać o radę. Niby przypadkiem podrzucają ci to co akurat jest ci niezbędne, mówiąc, że im nie jest już potrzebne. 



Są superbohaterami, jest ich cała masa, wyjeżdżają z tobą w życiową podróż, oferują ci bezinteresowną pomoc, cierpliwie czekają na odwiedziny w kolejce, przynoszą przepyszne babeczki do szpitala, pamiętają jakiego zapachu do samochodu szukałaś, oferują od progu koktajl z natką pietruszki, holują samochód w niedzielę, pożyczają zimową kurtkę, uśmiechają się widząc cię szczęśliwą, obchodzą cały szpital, żeby znaleźć pokój w którym leżysz, bo chcą zrobić ci niespodziankę, późnym wieczorem robią zdjęcia, bo tylko ta pora ci pasuje, mówią "pytaj o wszystko", przysyłają paczkę z ubrankami, dzwonią z pytaniem "czego potrzebujesz", widząc cię raz oferują pomoc w najważniejszym dniu w życiu, nalewają wodę w twoją pustą szklankę, a pewnie i tak o miliardzie rzeczy zapomniałam....


Nie ważne jak ich nazwiesz, ważne, że SĄ.

1 komentarz:

  1. Zaczytuję się w Tobie z meeeega przyjemnością. Czekam na każdy kolejny post i chcę więcej i więcej. Olo piszzzzz!!!

    OdpowiedzUsuń