05.10.2015

Wreszcie ktoś odwiedził nas!

Dziewięć miesięcy stuknęło już naszym Kluseczkom. Po raz kolejny mówię, że czas niesamowicie zapieprza! Ani się obejrzę jak będą zdawać maturę :)

Ale tak naprawdę to dziś będzie o nas, o mnie i Q. Od kiedy dziewczynki się urodziły mieliśmy sporo gości. Najpierw rodzina, babcie, dziadkowie, ciocie, wujkowie potem znajomi. Najpierw ci bliżsi, potem dalsi, byli tacy co znamy ich bardzo długo, innych dopiero poznaliśmy. Generalnie wszyscy przychodzili do dziewczynek, tzn. przychodzili do nas, ale po to żeby zobaczyć dziewczynki. Dopytywali kiedy jedzą, kiedy śpią, kiedy idą spać, żeby na pewno nie przeszkadzać. Bardzo to wszystko miłe, tzn normalne, zupełnie naturalne. Byli ci co mają już dzieci, byli tacy co będą chcieli je mieć. Na prawdę dobrze wspominam te wszystkie wizyty, a przez te dziewięć miesięcy troszkę ich było.



I dopiero teraz, po raz pierwszy ktoś przyszedł po prostu do nas, do mnie i do Q
- O której dziewczynki chodzą spać? - spytała Magda
- Zasypiają między 20 a 20.30 - odpowiedziałam
- To będziemy o 21!
- Ale one wtedy będą spać- oznajmiam zdziwiona
- No to właśnie dobrze, przecież przychodzimy do Was!- podsumowała.

To był pierwszy raz od sylwestra, kiedy ktoś po prostu chciał z nami posiedzieć, zjeść coś, poplotkować, napić się. Na początku wydawało mi się to dziwne, ale kiedy faktycznie już przyszli to uznałam, że był to świetny pomysł. Szkoda, że sama nigdy wcześniej na to nie wpadłam odwiedzając dzieciatych znajomych. Odwiedzić rodziców, ale tylko rodziców. 

Dzięki Meg i Piter :*

A tak przy okazji, Ci którzy na razie nie macie dzieci- nie zapominajcie o nas! Nie wykluczajcie nas- rodziców ze swojego świata, ze swoich wypadów, wyjazdów, imprez. Może nie zawsze uda nam się do was dołączyć, ale czasem dajcie nam szansę! My naprawdę nie musimy rozmawiać tylko o dzieciach. 

5 komentarzy:

  1. Święta prawda, zapomnieć o sobie w świecie dziecka jest bardzo łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama stworzyłaś taką sytuację. Zasłaniacie się dziećmi, jesteście apodyktyczni i strasznie przemądrzali, przechwalacie się fenomenalną organizacją wszystkiego i Waszym wyjątkowym i odkrywczym sposobem wychowania dzieci. Wszędzie jesteście z dziećmi a może teraz wybierzecie się do kogoś ale sami bez dzieci, bez wymuszania na innych tego za co ich później krytykujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie zapraszam do dyskusji, ale chciałabym wiedzieć z kim rozmawiam, żeby przygotować argumenty.

      Pozdrawiam przemądrzała i apodyktyczna Ola Okrojek :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne pozycje do spania :) he he he u nas podobne :)

    OdpowiedzUsuń